The Hunger Games 

"Chwytam jego rękę i ściskam ją mocno, przygotowując się na spotkanie z kamerami.
Boję się chwili, w której będę musiała ją puścić..."

...I niech los zawsze Wam sprzyja ! [...]

W oddali łąki, wejdźże do łóżka,
Czeka tam na cię z trawy poduszka.
Skłon na niej główkę, oczęta zmruż,
Rankiem cię zbudzi słońce twój stróż.
Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.
Poblask miesiąca spłynie w mrok łąk,
Okryj się liśćmi, weź je do rąk.
W niepamięć odpuść kłopotów moc,
Znikną na zawsze, gdy minie noc.
Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.
Chcę coś zrobić, tu i teraz, aby zawstydzić, aby dowieść, że to oni są winni. Muszę pokazać Kapitolowi, że cokolwiek zrobi, do czegokolwiek nas przymusi, w głębi duszy pozostaniemy niezwyciężeni. Rue nie była pionkiem w ich igrzyskach, a ja nim nie jestem.
~Katniss, Igrzyska Śmierci s. 222

- Mam rozumieć, że odkąd skończyłeś pięć lat, nie zwracałeś uwagi na inne dziewczyny?- Niezupełnie – poprawia mnie. – Zwracałem uwagę na niemal wszystkie, ale żadna poza tobą nie zrobiła na mnie większego wrażenia.


Gdy otwierają się drzwi i ruszam do wyjścia, widzę, że Peetawłaśnie wysiadł z drugiej kabiny. Bez zastanowienia walę gootwartymi dłońmi w klatkę piersiową. Traci równowagę i wpada nabrzydką wazę pełną sztucznych kwiatów. Waza się przewraca irozbija w drobny mak. Peeta ląduje na ostrych okruchach, jego ręcemomentalnie spływają krwią.— Za co? — pyta wstrząśnięty.— Nie miałeś prawa! Nie miałeś prawa wygadywać o mnie takichrzeczy! — krzyczę wściekła. 
~Katniss, Peeta, Hunger Games s. 157
















— Peeta — zagaduję go beztrosko. — Podczas prezentacji
wspomniałeś, że podobam ci się, odkąd sięgasz pamięcią. Jak daleko sięga twoja pamięć? — Hm, niech pomyślę. Chyba do pierwszego dnia szkoły. Mieliśmy wtedy po pięć lat. Nosiłaś czerwoną sukienkę w kratę, a włosy miałaś zaplecione w dwa warkoczyki zamiast jednego. Ojciec zwrócił na ciebie uwagę, kiedy czekaliśmy, aż ktoś nas ustawi w szeregu. Twój ojciec? Dlaczego? — dziwię się. — Powiedział: „Widzisz tę dziewczynkę? Chciałem ożenić się z jej matką, ale uciekła z górnikiem" — relacjonuje Peeta. — Co takiego? Zmyślasz! — wykrzykuję. — Skąd, to prawdziwa historia — upiera się. — Wtedy spytałem: „Z górnikiem? Dlaczego chciała górnika, skoro mogła mieć ciebie?" A on odpowiedział: „Bo kiedy on śpiewa... Nawet ptaki zamierają, zasłuchane". [...] — Tamtego dnia nauczycielka spytała na muzyce, kto zna pieśń o dolinie. Twoja ręka wystrzeliła w górę. Nauczycielka postawiła cię na stołku i kazała śpiewać przed wszystkimi. Mogę przysiąc, że wszystkie ptaki za oknem ucichły — wspomina Peeta. — Daj spokój — mówię ze śmiechem. — Nie żartuję — zapewnia mnie. — Gdy tylko skończyłaś śpiewać, od razu wiedziałem, że wpadłem po uszy. Zakochałem się w tobie tak, jak twoja mama w twoim ojcu. Przez następne jedenaście lat usiłowałem zebrać się na odwagę, żeby z tobą porozmawiać. — Bez powodzenia. — Bez powodzenia. ~Katniss, Peeta, Igrzyska Śmierci s. 262-263



Czy chcesz, czy chcesz

Pod drzewem skryć się?

Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy.

Dziwnie już tutaj bywało,

Nie dziwniej więc by się stało,

Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy.


 Czy chcesz, czy chcesz

Pod drzewem skryć się?

Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy.

Dziwnie już tutaj bywało,

Nie dziwniej więc by się stało,

Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy.


Czy chcesz, czy chcesz

Pod drzewem skryć się?
To tu do mnie miałaś zbiec, żeby uniknąć przemocy.
Dziwnie już tutaj bywało,

Nie dziwniej więc by się stało,

Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy.


Czy chcesz, czy chcesz

Pod drzewem skryć się też?

W naszyjniku ze sznura u boku mego nie czekaj pomocy.

Dziwnie już tutaj bywało,

Nie dziwniej więc by się stało,

Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy.




Najpierw zauważam jasny warkoczna jej plecach.Potem kiedy ściąga płaszcz,żeby przykryć zapłakane dziecko, widzę kaczy ogonek z wysuniętego fragmentu koszuli.Reaguje tak szybko jak wtedy gdy Effie Trinket wyczytała jej imię i nazwisko podczas dożynek. [...]
Jestem już prawie na miejscu niemal przy samej barykadzie, i chyba wreszcie mnie słyszy, bo patrzy na mnie, a jej usta układają się tak, jakby chciały wypowiedzieć moje imię.
I wtedy eksplodują pozostałe spadochrony.
~Kosogłos s.331











Żeby nie zaczął mówić, zamykam mu usta pocałunkiem (…). 
Tym razem nic poza nami samymi nie stoi na  przeszkodzie. Po kilku nieudanych próbach Peeta ostatecznie darowuje sobie rozmowę, moje ciało się rozgrzewa, a fala ciepła rozlewa się po moich rękach i nogach, aż po czubki palców. Nie jestem jednak usatysfakcjonowana, gdyż pocałunki przynoszą skutek odwrotny od zamierzanego i tylko pogłębiają moje pragnienie. Uważalam się za specjalistę od głodu, ale ten głód jest zupełnie innego rodzaju.
 ~Katniss, s. 324


- Właściwie nie wiem, jak to ująć. Chodzi o to, że… chcę umrzeć taki, jaki jestem naprawdę. Nie jestem pewien, czy rozumiesz, o co mi chodzi. - Chcesz przez to powiedzieć, że nikogo nie zabijesz? – zdumiewam się. -Nie, gdy przyjdzie co do czego, na pewno będę zabijał jak wszyscy. Nie odejdę bez walki. Po prostu usiłuję znaleźć sposób na to, że jestem kimś więcej niż zaledwie pionkiem w ich igrzyskach. - Ale nie jesteś kimś więcej. Nikt z nas nie jest. Na tym polegają igrzyska. - Zgoda, ale w głębi duszy powinniśmy pozostać sobą, i ty, i ja- upiera się Peeta. – Wiesz, w czym rzecz. - Trochę. Słuchaj, bez obrazy, Peeta, ale właściwie kogo to obchodzi? - Mnie. Co innego może mnie obchodzić w takiej sytuacji?
~ Peeta, Katniss, Hunger Games s. 136-137

Skupiam się, kiedy prowadzący pyta, czy Peeta zostawił w domu dziewczynę. Peeta waha się i bez przekonania kręci głową.
- Przystojniak z ciebie – zauważa Caesar. – Na pewno jest w twoim życiu jakaś szczególna dziewczyna. Przyznaj się, jak ma na imię?
- Rzeczywiście, znam jedną wyjątkową dziewczynę – przyznaje Peeta w końcu. – Podoba mi się, odkąd sięgam pamięcią, już od pierwszego spotkania, ale do tegorocznych dożynek na pewno w ogóle nie wiedziała, że istnieję.
Przez widownią przetacza się pomruk współczucia. Nieodwzajemniona miłość zawsze budzi sympatię.
- Ma narzeczonego? – dopytuje się Caesar.
- Nie mam pojęcia, ale podoba się wielu chłopakom – mówi Peeta.
- Wobec tego wiem, jak powinieneś postąpić. Wygraj igrzyska i wróć do domu. W takiej sytuacji na pewno ci nie odmówi, zgadza się? – pyta Caesar zachęcającym tonem.
- Wątpię, aby to się sprawdziło. Zwycięstwo… W moim wypadku nie załatwia sprawy – Peeta opuszcza wzrok.
- A to dlaczego? – zdumiewa się Caesar.
Peeta robi się czerwony jak burak.
- Ponieważ… – zająkuje się. – Ponieważ… Ona tu ze mną przyjechała.
~Caesar, Peeta, Igrzyska Śmierci s. 125

Gale był jednak kimś znacznie więcej niż partnerem do polowań. Uznałam go za powiernika, dzieliłam się z nim przemyśleniami, których przenigdy nie wypowiedziałabym na głos poza losem. Odwzajemniał się tym samym. Leśne wyprawy z Gale’em… Czasami naprawdę czułam się szczęśliwa. ~Katniss, Hunger Games s. 107

"-Co ona mówiła? Że Rue to twoja sojuszniczka?
-Połączyłyśmy siły, wspólnie wysadziłyśmy w powietrze zapasy z Rogu Obfitości. Chciałam ją uratować, naprawdę, ale chłopak z Jedynki był szybszy - tłumaczę mu pośpiesznie. Jeśli się dowie, że pomogłam Rue, nie wybierze dla mnie powolnej, okrutnej śmierci.
-Ty go zabiłaś? - pyta surowo.
-Tak, zabiłam go, a Rue pochowałam w kwiatach - wyjaśniam. - I jeszcze śpiewałam jej do snu... (...)
-Do snu? - pyta chrapliwie.
-Przed śmiercią - wyjaśniam. - Śpiewałam jej w ostatnich minutach życia. (...)
Ocieram mokry nos.
-Thresh, zrób to szybko, dobrze?
-Tylko tym razem pozwalam ci odejść. Z powodu dziewczynki."




TY TEŻ MOŻESZ SIĘ W IGRZYSKACH ŚMIERCI ! !
PRZETRWASZ CZY ZGINIESZ ? 


Przez chwilę jestem niemal niemądrze szczęśliwa, lecz zaraz potem czuję się zmieszana. Przecież powinniśmy odgrywać swoje role, udawać miłość, a nie naprawdę się zakochać.
 ~Katniss, Hunger Games s. 284


Gdy czekamy na windę, Johanna pozbywa się reszty drzewa, strząsa kostium na podłogę, a na koniec kopie z obrzydzeniem. Jeśli nie liczyć zielonych pantofelków, jest zupełnie goła. — Teraz lepiej — oddycha z ulgą. Wsiadamy do tej samej windy i przez całą drogę gawędzi z Peetą o jego obrazach, a światło z jego nadal włączonego kostiumu rozjaśnia jej nagie piersi. Kiedy w końcu wychodzi, rozmyślnie ignoruję Peetę, ale wiem, że uśmiecha się szeroko. Za Chaffem i Seeder zamykają się drzwi i zostajemy sami, a wtedy wyrywam rękę z jego uścisku. Peeta wybucha śmiechem. — To przez ciebie, Katniss. Nie widzisz? — Co przeze mnie? — Przez ciebie wszyscy tak się zachowują: Finnick częstuje cię kostkami cukru, Chaff całuje, a Johanna rozbiera się do rosołu. — Na próżno usiłuje przybrać poważniejszy ton. — Drażnią się z tobą, bo jesteś taka... sama wiesz. — Nie, nie wiem. — Naprawdę nie mam pojęcia, o co mu chodzi. — Pamiętasz wtedy na arenie, kiedy ledwie żyłem, a ty nie chciałaś na mnie spojrzeć, bo byłem goły? Jesteś taka... nieskalana — wyznaje w końcu.

Bawią się na Łące.Roztańczona dziewczynkao ciemnych łosach i niebieskich oczach.Chłopiec z jasnymi lokami i szarymi oczami, który ledwie nauczył się chodzić i usiłuje nadążyć za nią na tłustych nóżkach.Trwało to pięć,dziesięć,pietnaście lat, zanim się zgodziła, ale PEeta tak bardzo ich pragnął.
Gdy pierwszy raz poczułam, jak ona rusza się we mnie, wpadłam w przerażenie, stare jak świat.Tylko radość płynąca z tulenia jej w ramionach mogła je załagodzić.Noszenie jego było trochę łatwiejsze,ale nie za bardzo.
Dopiero zaczynają zadawać pytania...
~Katniss,Kosogłos s.370 [Epilog]


http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=67172

WIRTUALNA GRA "THE HUNGER GAMES" ! 


‎- Właściwie nie wiem, jak to ująć. Chodzi o to, że… chcę umrzeć taki, jaki jestem naprawdę. Nie jestem pewien, czy rozumiesz, o co mi chodzi [...]- Chcesz przez to powiedzieć, że nikogo nie zabijesz? – zdumiewam się.-Nie, gdy przyjdzie co do czego, na pewno będę zabijał jak wszyscy. Nie odejdę bez walki. Po prostu usiłuję znaleźć sposób na to, że jestem kimś więcej niż zaledwie pionkiem w ich igrzyskach.- Ale nie jesteś kimś więcej. Nikt z nas nie jest. Na tym polegają igrzyska.- Zgoda, ale w głębi duszy powinniśmy pozostać sobą, i ty, i ja- upiera się Peeta. – Wiesz, w czym rzecz.- Trochę. Słuchaj, bez obrazy, Peeta, ale właściwie kogo to obchodzi?- Mnie. Co innego może mnie obchodzić w takiej sytuacji?
 ~ Peeta, Katniss, s. 136-137

liczba osób która odwiedziła ta strone wynosi :
monitoring pozycji

Oczekuje odpowiedzi,że życie będzie toczyć się dalej,bez względu na to, jak oważne ponieśliśmy straty.Chcę wiedzieć, że znowu może być dobrze,a tylko Peeta może mi to ofiarować.
Więc kiedy szepcze:
-Kochasz mnie.Prawda czy fałsz ?
Odpowiadam
-Prawda.
~Katniss,Kosogłos s.369


- Jak spędzimy nasze ostatnie dni?- Chciałbym spędzić z tobą każdą minutę, która pozostała mi do końca życia – wyznaje Peeta.- Więc chodź – proponuję i wciągam go do swojego pokoju.
 ~Katniss, Peeta, s. 226


- Musieliśmy cię chronić, bo jesteś kosogłosem Katniss – informuje mnie Plutarch. – Dopóki żyjesz, rewolucja żyje razem z tobą.Ptak, broszka, piosenka, jagody, zegarek, suchar, sukienka, która staje w płomieniach. Jestem kosogłosem. To ja przetrwałam wbrew zamierzeniu Kapitolu, jestem zatem symbolem rebelii.
~Plutarch, Katniss, s. 355

Przeszywa mnie zimny dreszcz.Naprawdę jestem taka chłodna i wyrachowana ?Gale nie powiedział :"Katniss nie wybierze tego,z którego nie bezie mogła zrezygnować,bo pęknie jej serce., czy choćby: "tego,bez którego nie będzie mogła żyć".To by sugerowało,że powoduje mną taka czy inna namiętność.Tymczasem mój najlepszy przyjaciel twierdzi,że po zastanowieniu wybiorę tę osobę, bez której nie dam sobie rady.W ogóle nie zakłada,że pokieruje się miłością[...]
~Katniass,Kosogłos

— Na trzy? Peeta się pochyla i mnie całuje, tylko raz, bardzo delikatnie.
 — Na trzy — zgadza się.
Stajemy plecami do siebie, chwytamy się mocno za lewe dłonie. Rozkładam palce i pokazuję ciemne, lśniące w słońcu jagody. Po raz ostatni ściskam dłoń Peety, w ten sposób daję mu sygnał, że się z nim żegnam, i zaczynamy liczyć.
~Katniss, Peeta, Hunger Games s. 324

http://besty.pl/939075
Ważne: wypełnij pola oznaczone *
Własna strona internetowa za darmo - sprawdź