The Hunger Games 

"Chwytam jego rękę i ściskam ją mocno, przygotowując się na spotkanie z kamerami.
Boję się chwili, w której będę musiała ją puścić..."
Igrzyska Śmierci - Film !- co o nim myślę
Jeżeli chodzi o czas trwania. Zleciało mi to tak szybko, że nawet nie zauważyłam. Tak się wciągnęłam jak w książkę więc jeżeli film, że tak powiem zasysa widza to musi być bardzo dobry czyż nie? Już się pojawiały napisy końcowe, a ja chciałam jeszcze! Więc jak dla mnie mógłby trwać dłużej ;D 


Motywem przewodnim każdego plakatu jak i filmików reklamujących hit jest kosogłos. Kosogłos w pierścieniu ognia i strzała. Nie bez powodu jest to właśnie takie logo. Tego się jednak dowiecie, bądź dowiedzieliście się już czytając książkę. Strzała zapewne dlatego tam widnieje, gdyż nasza Katniss świetnie włada łukiem. Więc wszystko jest ze sobą powiązane.

Ktoś powiedział, że mógłby to być film nakręcony w 3D. Otóż chwilami rzeczywiście fajne by to było, np wtedy jak organizatorzy Głodowych Igrzysk przeganiają Kat w stronę jej wrogów używając kul ognia. Ta scena była bardzo fajna i jako nieliczna nadawałaby się do obejrzenia w 3D. Osobiście nie przepadam za filmami 3D, bolą mnie po nich oczy. Więc rzadko kiedy się na takowe wybieram. Ale wróćmy do efektów. Zwierzuny ! Super były te zwierzuny z którymi pod koniec idzie się zmierzyć naszym bohaterom. Mi się bardzo podobały, chociaż miałam w moim małym szaraczku (mózgu) je jako bardziej takie wilcze istoty. Technika jaką posługiwali się organizatorzy, te wszystkie bajery, które stwarzały arenę i inny świat. Wspaniała manipulacja. Za radą pewnej pani nasłuchiwałam śpiewu kosogłosów. I powiem wam, że strasznie mi się podobały!

Co do postaci i aktorów ich grających. Obsada nie mogłaby zostać lepiej dobrana! Jennifer Lawrence, która wcieliła się w postać głównej bohaterki Katniss Everdeen była w swej roli nieziemska. Tak naturalna i zjawiskowa, że ciężko było oderwać od niej oczy. Aktorka ma ciekawą i niespotykaną urodę. Powiem szczerze, że właśnie tak sobie wyobrażałam Katniss czytając książkę i dziękuję, że mi utrwalono i odzwierciedlono ją idealnie w ekranizacji. Dzięki czemu nie jestem rozczarowana i czytając kolejne części (czy też ponownie czytając całą trylogię) będę miała właśnie przed oczami obraz Katniss z filmu.

Co do chłopaków. Mam tutaj na myśli Gale'a i Peetę.  Josh Hutcherson, którego pamiętam z paru filmów w których był uroczym piegowatym chłopcem, został wybrany do roli Peety znakomicie.  Ta scena kiedy wyjawia miłość... i potem zupełnie już inna... kiedy siedzą razem w oknie i patrzą na Kapitol (dokładnie ta scena gdzie Peeta mówi Kat, że nie chce aby Kapitol go zmienił i nie zamierza do tego doprowadzić) Tam właśnie, w tym mroku i z tymi rozczochranymi włosami i w tej czarnej koszulce wyglądał niesamowicie i te jego oczy które śmieją się przy każdym uśmiechu. Nawet kiedy uśmiech jest smutny, w jego oczach jest taki błysk, że aż chciałoby się go przytulić. No właśnie tym sposobem przechodzę do Liama Hemswortha który to gra właśnie Gale'a. . Niewiele napiszę o Gale'u... gdyż  wiele mi go tam nie pokazywali .
Genialna obsada. Aktorzy są tak dobrani idealnie, że ich gra wygląda naturalnie i nie ma w niej, że tak powiem takiej sztuczności, co mi się bardzo podoba i nic mnie nie raziło oglądając film.

Muzyka jak wiadomo ma dawać klimat filmom. Tutaj klimat był, czuło się go dzięki właśnie wspaniałemu podkładowi. Nie było drażniących nut, tylko wtedy kiedy powinny być dźwięki stonowane, to właśnie były. Wtedy kiedy miało być mocne uderzenie, było mocne dla podkreślenia fatalnego stanu rzeczy.czy film będzie się pokrywał z książką? Czy wiele scen będzie zupełnie inaczej skonstruowanych/przerobionych. Otóż. Odpowiedź brzmi: Nie. Minimalne rzeczy się mogą różnić, bądź wydawać inne niż w książce. Jednak nie burzy to harmonii. Szkoda tylko, że niektóre sceny nie były bardziej rozbudowane przez co mogłyby bardziej wycisnąć emocje z widza. Dajmy na to śmierć samej Rue. Czytając książkę wycisnęła ze mnie łzy, i w kinie również oczy mi się spociły. To jedna ze scen, która mnie poruszyła, ale nie jedyna. Otóż nie będę wymieniała jakie jeszcze gdyż Ci co jeszcze nie byli na filmie mogliby mnie zlinczować ;D a nie o to przecież chodzi. Jeżeli chodzi o emocje. Tak film jak najbardziej je wzbudza. Nie tak jak książka, rzecz jasna, gdyż czytając książkę każdy czuje ją inaczej. 
(tekst troche pożyczony :) )
Własna strona internetowa za darmo - sprawdź